Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Zakupoholizm na kredyt

Zakupoholizm jest nową formą uzależnienia wykazywanego przez społeczeństwo. Coraz rzadziej problem ten dotyczy samych kobiet, mężczyźni również popadają w obłęd robienia zakupów. Zakupy przestały zaspakajać tylko nasze potrzeby. Udajemy się na nie, by odpocząć, przy okazji spotkać się ze znajomymi. Zdarza się, ze wchodząc do sklepu tracimy panowanie nad sobą. Idąc po jedna rzecz, wychodzimy z torbami innych produktów. Początki zakupoholizmu bywają niezauważalne.

Wybieramy się do galerii handlowej po kilka ubrań, książek, jakieś ozdoby o domu. Zazwyczaj te wyprawy traktujemy jak odreagowanie po kłótni lub ciężkim dniu w pracy. Nie zauważamy także nic nieprawidłowego podczas wybierania artykułów, a nawet dajemy im racjonalne wytłumaczenie. W końcu trzeba było kupić nowy odkurzacz, bo stary przestał działać, zestaw narzędzi ogrodowych również się przyda, bo stary jest już zniszczony, kilka poradników pomoże lepiej dbać o nasze zdrowie. Sumy jakie przeznaczamy na zakupy jeszcze mieszczą się w domowym budżecie, więc również nie dają powodu do niepokoju. Z biegiem upływu czasu dochodzimy do wniosku, ze najlepszym lekarstwem na wszystkie nasze bolączki są nowe buty, sukienka czy telewizor.

Wszyscy doskonale znamy jeśli nie z własnego doświadczenia to z opowieści scenariusz: „idziemy z koleżanką obejrzeć buty i doradzić, w których spodniach wygląda lepiej. Następnego dnia wracamy już same do tego samego sklepu, bo była w nim bluzka, która nam się spodobała. Kiedy już ja kupimy okazuje się, że nie mamy pasujących do niej spodni, więc udajemy się do kolejnego sklepu by je nabyć. Kiedy mamy już spodnie to brakuje nam butów…”. Chęć kupowania wymyka nam się spod kontroli. Wydajemy pieniądze, których fizycznie nie posiadamy, ale to również nam nie przeszkadza, ponieważ banki coraz chętniej udzielają nam szybkich kredytów, podwyższają limity na kartach kredytowych. Po chwili zdajemy sobie sprawę, że na kartach kredytowych brakuje nam środków, banki mniej chętnie udzielają nam następnych kredytów, bo w którymś momencie spóźniliśmy się ze spłata raty. Po przeanalizowaniu naszych miesięcznych zobowiązań dochodzimy do przykrego stwierdzenia, że dochody przestały je pokrywać już dawno temu. Spłaty zobowiązań odbywały się za pomocą kolejnych kredytów. Znajdujemy się w spirali zadłużenia, z której nie jesteśmy w stanie sami się wydostać.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *